Jennifer Lawrence o roli w filmie “mother!”

– Nikt nigdy nie wymagał ode mnie na planie tak wiele

W ubiegłym tygodniu nowy film Darrena Aronofsky’ego olśnił (i przeraził) widzów MFF w Wenecji, gdzie thriller pokazano po raz pierwszy. W „mother!” zobaczymy m.in. laureatów Oscara® Jennifer Lawrence i Javiera Bardema oraz nominowanych do nagrody Michelle Pfeiffer i Eda Harrisa.

Jennifer Lawrence opowiedziała o pracy na planie magazynowi „Vanity Fair”. – Nikt nigdy nie wymagał ode mnie na planie tak wiele. Czułam się naprawdę wyczerpana. Postać, w którą się wcielam różni się od dotychczasowych ról właściwie wszystkim, nigdy nie grałam kogoś podobnego do mojej bohaterki. Starałam się znaleźć tę nową osobowość, nową część mnie, choć na początku myślałam, że jej w sobie nie mam. Nie wiedziałam, że potrafię być aż tak delikatna. Ale w miarę upływającego czasu na planie wymagano ode mnie wciąż więcej i więcej. Wymagano ode mnie wyczerpania i mroku.

„mother!”, mroczny thriller psychologiczny, to film pełen alegorii, film „z pogranicza”. – Kiedy Darren (Aronofsky) zaprosił mnie do pracy nad tym filmem, opowiedział mi swoje pomysły. Wielką alegorię. Metafory w tym filmie są unikalne i niezwykle mocne. Potem w pięć dni stworzył scenariusz i narrację, przenosząc cały świat i metaforykę biblijną pod dach jednego domu.

Aktorka wspomina także o onieśmieleniu, jakie odczuła, pracując u boku Michelle Pfeiffer: – Okiełznanie nieśmiałości wobec Michelle zajęło mi trzy dni. To najpiękniejsza kobieta świata. A to nie koniec – na planie bywała Penelope Cruz, która odwiedzała Javiera (Javier Bardem i Penelope Cruz są małżeństwem – przyp. red.). Myślałam sobie wtedy „Czy jest tu jakieś miejsce, w którym mogłabym się powiesić?” – śmieje się Lawrence – Michelle jest fantastyczną aktorką. Kiedy zaczęła grać, oniemiałam. Wniosła w ten film tak wiele. Myślę, że to najlepsza rola w jej dorobku.

Słynna JLaw odniosła się także do trudności, jakie z zaklasyfikowaniem filmu mają krytycy: – Mówimy, że to horror, ponieważ chcemy przygotować na to naszą publiczność. To nie jest film „niestabilny”, ale jest agresywny. Oglądałam ten film w Wenecji i trzęsłam się podczas projekcji, myślałam „Boże, co myśmy zrobili?!”. Słyszałam już milion interpretacji tego filmu, nie ze wszystkimi się zgadzam. Dla mnie to film o empatii wobec Ziemi. Mam nadzieję, że ludziom uda się dotrzeć do trzewi tego filmu i zrozumieć, jak bardzo nadużywamy gościnności naszego jedynego domu.

„mother!” zadebiutuje w kinach 3 listopada.

Źródło: tylkohity.pl

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress